Wykreuj Swój Świat Niczym Bóg. Stań się Bogiem Swojego Świata.
 
IndeksPortalFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Pią Sie 02, 2013 6:19 pm

Dalszy ciąg rozpoczętego już opowiadania na forum Słodkiego Flirtu. http://www.slodkiflirt.pl/forum/t32737,1-spice-vocaloid-szkolne-romans-6-hetero.htm

Miłość w końcu dopadnie każdego.
Opowiadanie streszcza historię zakochanego w sobie na zabój rodzeństwa, które żyje pod ciągłą presją, że ktoś odkryje ich zakazany romans. Wszystko się rozkręca powoli, bądźcie cierpliwi ktokolwiek to czyta.
Każdy spotkał się już z czymś, toteż kimś takim jak Vocaloid. Tutaj role główne odgrywać będą Rin i Len Kagamine.

@Nanami - Rin Kagamine
@Calentt - Len Kagamine
@Cheyenna - Kamui Gakupo

Jeśli jest ktokolwiek chcący dołączyć, oraz orientujący się we wszystkim zapraszam do prywatnego zgłoszenia.

A oto tekst z poprzedniego forum;

Rin: Len jak zawsze chłodny i opanowany. Uśmiechnęłam się do niego i poszłam na strych. Mimo rzadkiego sprzątania w tym miejscu nie było wiele kurzu. Uśmiechnęłam się podchodząc do pudełka średniej wielkości. Otworzyłam delikatnie papier. Moim oczom ukazał się laptop połączony z tabletem. Moje oczy dosłownie zamigotały. Ostatnio popsuł mi się komputer, więc Len zrobił mi nie lada przyjemność. Odwróciłam się z szerokim uśmiechem. -Dziękuję Len. Wspaniały prezent- powiedziałam tuląc się do piersi bliźniaka. Kiedy się oderwałam po raz kolejny zerknęłam na czarną obudowę z kluczem wiolinowym. Wspaniałe! - Twój prezent jest w garażu- dodałam podnosząc głowę. Mam nadzieję, ze się ucieszy...

Len: Zawstydzony przewrócił oczami i podrapał się po tyle głowy. Nie wiedział jakim cudem jej się podoba, bo on nie miał nigdy głowy do prezentów. Cieszył się. Zostawił Rin na strychu, uprzednio mówiąc jej, żeby się teraz pobawiła nowym sprzętem w pokoju, bo nie ma innego wyjścia jak pójść zobaczyć swój prezent.

Wpierw wolnym krokiem, a potem już biegiem dotarł do kuchni skąd, w pośpiechu, zabrał pudełko z, jak mniemał, kluczami do...
Stał już w garażu z rozszerzonymi źrenicami, gapiącymi się na nowe cudo tego świata. Już dziewiąte, bo ósmym była blondynka z nowym Apple'm. -O ja pierdole- rzucił tylko w stronę nowiutkiego Harleya-Davidson'a, rocznik... chuj wie jaki. Limitowana edycja Street Bob, która była jego marzeniem od kiedy skończył czternaście lat, stała otworem, mógł wsiąść i pojechać. Tak po prostu. Kask też był zajebisty... tak samo czarny jak sam motor. Zmieszany otworzył pudełko, ręce mu drżały a włosy na karku stały dęba. Wyjął kluczyki z przywieszką przedstawiającą krzyż. Pudełko gdzieś odstawił, po drodze. Podchodził powolutku, a gdy już był na tyle blisko, by go dotknąć, kucnął i powoli dotykał każdego detalu. Każdego wystającego pręta i... wszystkiego. -Kurwa.

Rin: Powoli schodziłam na dół już miksując jedną z piosenek.
Program w tablecie był niesamowity! Nie dość, ze mogłam tworzyć to także zmieniać!
Zadowolona weszłam do garażu. Nie musiałam się chyba pytać, czy mu się podoba. Pół życia straciłam na szukanie tej maszyny! Ale opłaciło się!
Byłam szczęśliwa, że on jest szczęśliwy. Nikt nie pojmie tego co czuję... opisywać można, ale to nie to samo.
Oparłam się i framugę i obserwowałam. Na pewno usłyszał, że weszłam. Ale nie chciałam przeszkadzać, bo samo patrzenie na mojego bliźniaka uszczęśliwiało mnie. Dlatego tak bardzo się starałam...

Len: Myślał tylko o nim. O Harleyu przed nim i jak będzie się czuł jadąc. -Riin...- rzucił w jej stronę przeciągle. Spojrzał na nią z ukosa i uśmiechnął się z lekka krzywo, nie równo.
-Mogę iiść sięę przeejeechaać?- (^ ^ ).

Rin: Zaśmiałam się słysząc jego ton. To był dla mnie najlepszy prezent. -Pewnie, w końcu to Twój motor- powiedziałam ukazując białe kiełki zwane zębami. Muszę przyznać, że chyba oboje trafiliśmy w sedno. Długo myślałam nad kupnem, ale okazja była jedna. Teraz cieszę się, że jednak podjęłam się kupna. Ale ukrycie go było sporym wyzwaniem.

Len: Zaśmiał się ponownie, w duchu. Czym prędzej zasiadł tyłkiem na motorze, w rękach trzymał kask dłuższą chwilę. -Jedziesz?- spytał kierując nakrycie czaszki w jej stronę. Czuł się jak jedyny w swoim rodzaju, jak nigdy. Musiał przyznać, że trafiła w samo sedno.[/b]

Rin: Nie mogłam się nie uśmiechać. Mój wzrok spoczął na kasku. Podeszłam i założyłam Len'owi na głowę ten, który trzymał. - Tam jest kask dla pasażera- zaśmiałam się łapiąc w dłoń czarny kask leżący na stoliku w kącie. - Cieszę się, że Ci się podoba- powiedziałam zerkając w oczy blondyna. Był szczęśliwy. W końcu! Choć na te kilka chwil... Widziałam szczęście w jego ślepkach!

Len: -Cicho, chciałem być fajny- zaśmiał się i kiedy tylko usiadła za nim uprzedził, że nie ma zamiaru się hamować. Żeby trzymała się mocno.

Jechali tak na zatłoczonej ulicy, wymijał samochody a w uszach świszczały strugi wiatru, zimnego powietrza. Trzymał mocno kierownice, czując na swojej koszuli jak dziewczyna mocniej zaciska pięści z każdym zakrętem. Nie był ani na moment delikatny. Szaleńczo pochłonięty drogą przed nim.

Rin: Patrzyłam na na plecy Lena. W końcu nie wytrzymałam i, żeby nie zaciskać dłoni wtuliłam się w bliźniaka. Trzymałam go w pasie, żeby nie zlecieć. Wiatr skutecznie schładzał skórę momentami powodując gęsią skórkę. Cały czas się uśmiechałam. Len był po raz pierwszy od dawna na prawdę szczęśliwy. To napawało mnie nie lada optymizmem.
Motor gnał przed siebie wzdłuż jednej z najbogatszych ulic. Białe wille z basenami były tutaj niczym grzyby po deszczu. Słońce było nad nami idealnie oświetlając asfalt. Motor przyjemnie hałasował dając znać, by na niego patrzeć. Jestem więcej niż pewna, ze zwracał uwagę.
Znaleźliśmy się obok lasu. Droga ciągnęła się dalej niczym wstążka. Niesamowite uczucie porównywalne do wolności.

Len: Z zamiarem skręcenia na chwilę zwolnił, żeby momentalnie przyśpieszyć zakręcając na prawo. Minęli rozlegający się las w dziesięć minut, trafiając na, prawie, koniec miasta. Tutaj prowadziły wąskie dróżki, dookoła pełno zieleni i domków, w tle wielkie miasto. Powietrze wydawało się czystsze choć tak niedaleko od rzeczywistości. Wtem Len się zatrzymał, a to nie mniej nie za swoją chęcią.

-Rin... właśnie w tym momencie powiadomię Cię o znaczącej rzeczy, najważniejszej dla kierowców- rzucił powolutku schodząc z motoru. Lewy kącik ust drgał u niego niemiłosiernie. Od razu odgadł co zrobiła źle, nie musiał nawet sprawdzać. -Baka nie napełnia się do 1/4 pojemności- wyszczerzył zęby a na jego czole utworzyła się nieprzyjemna bruzda, między brwiami, zaznaczając błękit oczu chłopaka.

Rin: No tak... Ale patrzy się na licznik. Chyba... Uśmiechnęłam się jednak widząc minę Lena. Nie mogłam inaczej! Zwłaszcza,kiedy on się uśmiechał. - Gafa, ale wiesz, że jestem zielona co do motoryzacji...- powiedziałam rozglądając się po otoczeniu. Nie wiem czy to coś da, ale...- Zaraz znajdziemy jakąś stację, bo czy jest jakieś wyjście?- zapytałam zastanawiając się, czy może mól bliźniak ma pomysł co robić, bo ja niestety nie za bardzo.

Len: Był bardziej niż wkurwiony, ale ujawniał to jedynie tym wrednym uśmiechem. Rozejrzał się dookoła równie dobrze jak blondynka, a nawet lepiej, widząc z tego miejsca większy dom ogrodzony białym płotem od razu się tam pokierował, 'zapraszając' blondynkę ruchem głowy. Dom wyglądał dokładnie jak te z bajek. Biały, czerwony dach, biały płot i jakieś zwierzaki. Nie przepadał za tego typu miejscami, jednakże zbyt dużego wyboru nie miał.

-No cóż. Co poradzić, mam siostrę idiotkę- przewrócił oczami.

Rin: Nie skomentowałam złośliwie wypowiedzi Lena, Westchnęłam tylko i podbiegłam do brata. -Za do ta ja mam zgryźliwego bliźniaka- powiedziałam zerkając kątem oka na chłopaka. -Ten dom jest... Jest dość...- mruknęłam zastanawiając się nad odpowiednim słowem. -Filmowy...- wykrztusiłam w końcu podchodząc do pięknie wykutego płotu. Pionowe pręty imitowały winorośl wijąc się i łącząc dopiero na wysokości moich oczu z rurką. Dalszą część podwórza zajmowała roślinność. Wszystko wypielęgnowane i wkomponowane w całość. Na środku znajdowała się mała sadzawka do której wlatywała woda z fontanny w kształcie aniołka. Można nazwać ten widok niesamowitym, ale z pewnością nie dla Lena. On wolał inny styl...

Len: -Tak tak, wiemy o tym. Nie jesteś mądra- pozostawił motor oparty o płot i podszedł do furtki od której zakrzyknął w stronę domu. Momentalnie ktoś podbiegł, a nie była to osoba, którą widzieć chciał.
-Len... Rin...- spojrzał na nich z daleka niebieskimi oczyma, z niedowierzaniem.

Rin: -A ty uparcie starasz się mnie zdenerwować, bez względu na sytuację...- westchnęłam cicho. Jednak moje oczy powędrowały do źródła dźwięku. Pokręciłam do siebie głową i momentalnie spochmurniałam zaciskając dłonie w pięści. -Len... Ja chyba wolę iść poszukać stacji...- szepnęłam cicho, praktycznie przez zęby. Nie mogłam znieść tych zdziwionych ślepi, niebieskich jak nasze. Nienawidziłam ojca za to, ze nas zostawił! Za to, że przez niego nasze życie było piekłem przez te kilka lat!
Zerknęłam na Lena, nie wydawał się być taki zły jak ja, ale on inaczej reaguje . Nie chciałam wracać wspomnieniami do dzieciństwa, po prostu zamknęłam oczy licząc do dziesięciu. -Co robimy?- zapytałam szeptem bliźniaka. Czułam jak w gardle zbiera mi się wszystko co chciałabym wykrzyczeć temu człowiekowi, bo ojcem nazwać go nie można!

Len: Prychnąłem jedynie pod nosem. Blondynka momentalnie zaczęła kipieć ze złości, ale ten był spokojny. Bardzo spokojny.
-Ma pan może pożyczyć paliwa, do motoru?- spytał, jakby obcego. I taki dla niego był ten mężczyzna. Ojciec spojrzał się na niego z politowaniem, po czym momentalnie powędrował po benzynę. Wrócił z uśmiechem i butlą tego, czego potrzebowali. Podał Lenowi. Ten wziął nie zastanawiając się.
-Może wpadlibyście na herbatę? Wasza macoch...- nie skończył a chłopak nie odpowiedział. Gdy skończył nalewać benzynę do baku momentalnie oddał pojemnik. -Dziękuję, bardzo nam pan pomógł- czekał na odpowiedź nie związaną z zaproszeniem do domu. Polecił Rin ruchem żuchwy żeby usiadła na pojeździe.

Rin: -Tak, dziękujemy Panu za pomoc- przytaknęłam za bratem zmieniając wyraz twarzy na zimny i bezuczuciowy. -Żegnam!- burknęłam odwracając się na pięcie i wręcz biegnąc do bliźniaka. Przytuliłam się do pleców Lena w głowie licząc do dziesięciu. Byłam zła, a nawet gorzej. Nie chciałam sobie psuć jednak tego dnia. Dźwięk motoru mnie trochę uspokoił. Można to porównać do mijającego już zagrożenia. Nienawidziłam ojca z całego serca. Nie spędziłabym w jego obecności, ani chwili dłużej.

Len: Jechali już spokojnie, nie przekrzykując wiatru ani jednym słowem. Pozostawili mężczyznę z pełnymi pytań myślami. Tak po prostu, skorzystali z pomocy i uciekli, oby dalej.
Do domu przyjechali późno, zdążyli po drodze wpaść na lody, pospacerować brzegiem ulicy. Na obiad pizza w jednej z restauracji. Ale żadne z nich nie zaczęło tematu ojca. Zwłaszcza Len, jakby był uczulony na tym punkcie.

Wysłał dziewczynę do domu zostając dłuższą chwilę sam na sam z motorem.

Rin: Siedziałam w domu i patrzyłam na pogodę za oknem. Dzisiaj był ostatni dzień października. Mimo wszystko na dworze nie było oni zimno, ani specjalnie ciepło. Kiedy przestałam się bawić prezentem wpatrywałam się po prostu w zegarek. Myślałam głównie o Lenie. Ostatnio zaczął zaprzątać większość moich myśli... Postanowiłam jednak nie martwić się tym faktem.
Czas ekspresowo minął i nim się obejrzałam zegar wskazywał dziesiątą. Trzeba iść się umyć...

Len: Wciąż nie odrywał się od motoru.
Siedząc na podłodze oparty o niego plecami spoglądał na sufit.
Włosy opadały niezgrabnie na czoło niebieskookiego, wydawałoby się, że ta zieleń w jego oczach pozostała do dziś.
Tupał nogą o podłoże, glany zdawały się coraz bardziej ciążyć. -No cóż...- mruczał coś pod nosem by nagle się obrócić w stronę drzwi, delikatnie, jedynie wzrokiem.
-Nie ładnie tak podglądać ludzi, wiesz?

_________________


Ostatnio zmieniony przez Calentt dnia Pią Sie 02, 2013 11:22 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Cheyenna
Admin


Join date : 02/08/2013
Skąd : to wiesz?

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Pią Sie 02, 2013 7:27 pm

Kamui: Westchnął męczeńsko wchodząc do metra po prawie sześciogodzinnym locie. Prawdziwymi katuszami okazały się ciasne pociągi, w których ludzie tłoczyli się jak sardynki w puszce. Kamui nie przypominał sobie takich okropności, kiedy jeszcze tu mieszkał, ale to chyba nie dziwne skoro jeszcze ani razu nie miał tej przyjemności by podróżować metrem. Bynajmniej już nie mógł się doczekać spotkania ze swoim przyjacielem z dzieciństwa. Dość dawno temu musieli się rozstać i nie mieli sposobności do spotkania, a że Kamui to człowiek, który łatwo się przywiązuje nie dziwnym było, że chce zobaczyć przyjaciela jak najszybciej. Jednak teraz musiał się wysilić na cierpliwość i w miarę kulturalny sposób traktować to nieprzyjemne otoczenie. Cóż, przynajmniej będzie próbował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powderedbrain.forumpolish.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Pią Sie 02, 2013 11:05 pm

Rin: Zrobiłam się czerwona słysząc słowa brata. Uchyliłam drzwi wsadzając do garażu tylko głowę. -Chciałam tylko sprawdzić czy żyjesz... Idziesz się myć pierwszy czy ja mam?- zapytałam uśmiechając się lekko. Len siedział nadal przy motorze. Cieszyłam się, że prezent przypadł mu do gustu. W domu słyszałam jak zegar odlicza kolejne sekundy. Czekałam na odpowiedź z lekkim uśmiechem na ustach. Byłam zadowolona z dzisiejszego dnia, ale mimo wszystko nie udało mi się spełnić całości z listy.  No cóż... Może uda mi się zrealizować wszystko w przyszłych dniach lub miesiącach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Pią Sie 02, 2013 11:15 pm

Len: Wstał odpychając się ręką od motoru, który nieznacznie drgnął. Zrobił ledwie cztery kroki i znajdował się przy drzwiach, uchylił je i przeszedł próg odpychając dziewczynę kawałek dalej, pod ścianę. Przylgnął do niej ciałem, ich usta dzieliło parę milimetrów. Oddychał prosto do jej warg, nogę postawił w kroczu blondynki i dociskał kolanem pochwę. -A może umyjemy się razem?- trzymał koniuszkami palców jej pod brudek.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Pią Sie 02, 2013 11:37 pm

Rin

Moja twarz przybrała lekko czerwonego koloru. Wiedziałam , że ten raz był inny niż poprzedni. -Doskonała propozycja- powiedziałam czując jak moje usta poruszają się praktycznie łaskocząc jego. Stałam oparta o ścianę czując jak dreszcz przeszywa moje ciało, gdy Len trzymał swoje kolano przy dolnej partii ciała. Słyszałam jak wali moje serce. Nie było to jednak ze strachu... To była radość... Można powiedzieć, że moje serce samo zaczęło się do niego wyrywać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Pią Sie 02, 2013 11:49 pm

Len: Westchnął z niedowierzaniem uśmiechając się i podniósł Rin, także obłapiała go nogami w pasie. Całował namiętnie jej szyje, lizał żuchwę, ale nie dotknął ust.. Postawił ją dopiero w łazience, a dokładniej posadził na umywalce.
Dłońmi wsunął się pod materiał jej koszulki i ściągnął w nieoczekiwanie szybkim tempie. Jeden zaczep stanika także puścił, a blondyn wędrował palcami po łopatkach i żebrach dziewczyny. Myślał o jej oczach, włosach, piersiach, zapachu. O wszystkim co było z nią związane. Prościej opisując, napalił się na własną siostrę.
Rozpiął guzik jej spodni, palcem wskazującym i środkowym lewej ręki zagłębiał się dalej, a prawą podtrzymywał szyję zatrzymując w swoich ustach oddech Rin. Całował namiętnie i z pasją, plątał ich języki, przejeżdżał od czasu do czasu, całkiem "nie chcący" po zębach i podniebieniu.
W tej chwili do jego głowy dochodziła jedynie mowa języków i rąk... oraz fakt, że czuł jak mu staje na baczność marszałek w spodniach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 12:29 am

Rin

Starała oddychać się miarowo, a jednak zdawało się, że każdy podmuch z jej ust był szybki i urwany. Bała się po części, że zostanie uznana za przeterminowaną dziewicę w moherowym pasie cnoty. Nie miała jednak czasu nad tym się zastanawiać. Sam fakt, że całowała się z Lenem pół naga w łazience ,tocząc walkę językiem w jego ustach podnosiło temperaturę. Patrzyła na niego wcześniej cały czas, kiedy zdejmował jej koszulkę, a gorące dłonie zaznaczały kształt piersi, brzucha pleców i ramion.  Najpierw poddała się oddając się pocałunkom i pieszczotom ze strony blondyna. Później jednak postanowiła zaskoczyć go inicjatywą rozpinając guziki jego koszuli. Każdy kolejny sprawiał, że czuła jak gorąco między jej nogami wzrasta. Nie zamierzała zostawać z tyłu, ani dominować. Robiła po prosu to, co uważała za naturalne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheyenna
Admin


Join date : 02/08/2013
Skąd : to wiesz?

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 12:46 am

Kamui: Po jakże upiornie męczącej podróży nareszcie dotarł na miejsce spotkania. Dawno nie widział tego domu, który równie dobrze mógłby uznać za swój własny, tyle czasu tam spędzał! Cóż, trzeba nadrobić stracony czas i wepchnąć się na chama do tej oazy spokoju i harmonii. Nawet nie szczędząc sobie trudu by zadzwonić dzwonkiem wszedł od razu do środka i rozejrzał się z melancholijnym uczuciem rozrywającym go od środka. Tyle tu się działo, kiedy jeszcze był małym brzdącem, ciekawiło go jak ma się Rin, siostra jego przyjaciela. Pewnie znów wypiękniała. Nagle się zatrzymał, gdyż usłyszał dość jednoznaczne dźwięki. Drgnął i przeszedł resztę korytarza by wpaść do kuchni i prawie nie wyrabiając na zakręcie wszedł do łazienki jak jakiś badass. Zauważając bliźniaków, założył ręce na pierś i oparł się z westchnieniem o framugę.
- Ja wam przypadkiem nie przeszkadzam, gołąbeczki?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powderedbrain.forumpolish.com
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 12:54 am

Len: Blondyn w jednym momencie przestał się ruszać. Stał zamurowany patrząc na fioletowowłosego. Wyjął rękę z majtek Rin i momentalnie, jakby był przyzwyczajony do takich sytuacji nakrył ją ręcznikiem, dłonie trzymał przy jej piersiach bo zaskoczona nie wiedziała za co ma łapać. -WYPIERDALAJ STARA KURWO!- zakrzyknął patrząc się wściekle na przyjaciela.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 1:05 am

Rin

Nie jest nam dane pobyć we dwoje... Moja twarz momentalnie przybrała kolor purpury. -Czy kiedykolwiek słyszałeś o prywatności?!- zapytałam się zdenerwowana. - Trochę dziwne pytanie zadałeś, zwłaszcza że przy drzwiach jest takie "coś" zwane dzwonkiem i je się pierwsze używa, by gospodarz wiedział, że do domu przyszli goście! A potem jeszcze drzwi do łazienki! Nie wiesz co trzeba zrobić zawsze nim wparuszesz?! To ja Ci powiem! ZAPUKAĆ!- Nie mogłam się ruszyć, bo jak nie patrzeć pokażę się bez ubrania. Z całego serca pragnęłam wyglądać tak jak gdyby nigdy nic, ale oczywiście się nie dało. Zawsze po wszystkim mogę się zabunkrować w szafie!


Ostatnio zmieniony przez Nanami dnia Sob Sie 03, 2013 1:19 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheyenna
Admin


Join date : 02/08/2013
Skąd : to wiesz?

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 1:16 am

Kamui:
- Dobrze, dobrze! Tylko nie bijcie. A odpowiadając szybko na wasze pytania to Len, ZAMKNIJ RYJ SMARKACZU PIEPRZONY! A Ty, Rin, wiedź, że o prywatności i kulturalności wiem wiele, ale to nie znaczy, że muszę tego przestrzegać! – powiedział śpiewająco, wychodząc z ich prywatnej strefy i kierując się do salonu, gdzie zasiadł przed telewizorem i włączył sobie jakiś film gangsterski.
Pomijając ogólny aspekt tej sytuacji to Kamui był nieco zdezorientowany relacjami między bliźniakami, ale mając na uwadze ich całkiem długą przyjaźń, podczas, której wiele rzeczy się działo wiedział, że jest w stanie zaakceptować każdy kit oraz każde dziwactwo Len ‘a i Rin. Nie ważne jak wielkie oraz jak popaprane.
- Długo jeszcze każecie mi czekać, gołąbeczki?!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powderedbrain.forumpolish.com
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 4:58 pm

Len: Spojrzał się ukradkiem na Rin, podrapał po nadgarstku i w miarę szybko zaczął zapinać guziki koszuli. -To... ty się możesz spokojnie umyć, a ja pójdę do... no ten- wyjąkał idąc tyłem w stronę drzwi i wywijając rękami jakieś dziwne ruchy. Uderzył biodrem w klamkę, ale w końcu opuścił pomieszczenie.

Zawitał w salonie całkiem zażenowany tą sytuacją, zabrał Kamuiemu pilota i przeskakując oparcie ułożył się wygodnie na kanapie. Ściszył telewizor i zwrócił się do przyjaciela.
-Ile to już? Sześć lat? (...) W każdym bądź razie miło Cię widzieć, chociaż jakbyś ZAPUKAŁ to nie byłbym taki WKURWIONY- burknął. Ręce mu drżały, obawiał się jego reakcji. Pamiętał jeszcze czasy kiedy był zakochany w Rin, poza tym... jednak byli rodzeństwem i takich scenek nie powinno W OGÓLE być.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Cheyenna
Admin


Join date : 02/08/2013
Skąd : to wiesz?

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 5:35 pm

Kamui: Westchnął, opierając się jedną ręką o oparcie kanapy i zerkając na swojego przyjaciela.
- Siedem lat, Len, siedem. Również miło mi Cię zobaczyć po tej jakże długiej rozłące oraz niezmiernie przepraszam za moje niewychowanie. Chociaż nie jest mi z tego powodu smutno – powiedział uśmiechając się po swojemu i kręcąc głową – Jednak muszę Ci powiedzieć, że nieźle mnie zaskoczyliście. Nigdy bym się nie spodziewał, że między wami jest coś takiego… zabronionego. Wybacz, że będę prawić ci kazania od razu po moim przyjedzie, ale to, dlatego że jestem twoim przyjacielem i chce dla ciebie jak najlepiej. Pewnie już sam wiesz, że to, co działo się na górze było, wybacz za określenie, niezdrowym aktem kazirodztwa. I Jeśli to jeden z twoich jakichś chorych pomysłów to wiedź, iż moim obowiązkiem będzie nieźle cię opieprzyć. Zastanawia mnie tylko, co na to Rin? – zamyślił się, odchylając głowę do tyłu i obserwując sufit.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powderedbrain.forumpolish.com
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 5:42 pm

Len: -Zrozum, zakochałem się w niej, bynajmniej nie jak w siostrze. Nie planowałem tego i nigdy mi to nie przeszło przez myśl, nie oceniaj mnie gorzej niż sam siebie oceniam (...) A co na to Rin? Zdaje się, że też mnie kocha w nieodpowiedni sposób...- nie chciał patrzeć na Kamuiego, bolało go, że paroma zdaniami potrafił tak go wpierdolić w takie poczucie winy i gniewu.

-Wiedź, że próbowałem wiele razy to zakończyć, ale... no cóż. Sam widziałeś.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Cheyenna
Admin


Join date : 02/08/2013
Skąd : to wiesz?

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 6:10 pm

Kamui:
- Nieważne jak to zabrzmiało, Len, ale powinieneś wiedzieć, że nie jestem osobą, która umie kogoś źle oceniać. A już szczególnie, gdy chodzi o miłość. Ślepota nie wie gdzie uderzyć, więc bije na oślep. Hehe, trafiła cię strzała amora, co? Tak czy siak jestem za wami, więc nie przejmuj się pierdołami – zamilkł na chwilę i spuścił głowę – Wybacz stary, nie jestem jakimś nie wiadomo jak mądrym kolesiem, ale na pewno możecie na mnie liczyć. I na moją rodzinę, z której prawdopodobnie będzie więcej pożytku. Jakby, co to dzwoń o każdej porze dnia i nocy – uśmiechnął się smutno i pogłaskał chłopaka po włosach, jak zawsze, gdy chciał kogoś pocieszyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powderedbrain.forumpolish.com
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 6:40 pm

Len: Zarumienił się z deka i odepchnął jego rękę. -Zabieraj to. Chuj wie co ty nią robiłeś! (...) Rin?! Żyjesz ty tam czy się utopiłaś?!- zakrzyknął w stronę łazienki nieostrożnie odkładając pilota.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 8:19 pm

Rin

Przeczesałam nerwowo włosy, gdy zostałam sama. Podeszłam do ściany i powoli zsunęłam się po niej na ziemię przykładając do twarzy pięść i zgryzając kostki. Siedziałam tak dłuższą chwilę próbując opanować drżenie, które było spowodowane zapamiętanym przeze mnie dotykiem ciepłych dłoni Lena, ale i zdenerwowaniem przez wtargnięcie Gakupo.
Weszłam pod prysznic. Miałam już odkręcić wodę, kiedy usłyszałam głos bliźniaka. - Żyję...- krzyknęłam pod nosem dodając słowo "chyba".

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheyenna
Admin


Join date : 02/08/2013
Skąd : to wiesz?

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 8:43 pm

Kamui:
- Chyba jeszcze trochę pożyje. I seryjnie Len, ty myślisz, że ja bym na ręcznym jechał? Proszę cię – Machnął ręką lekceważąco i wyjął wibrującą w kieszeni spodni komórkę. Była tam krótka wiadomość wiadomego dla Kamui pochodzenia. Znów musiał się zając brudnymi, ale niestety rodzinnymi sprawami, które jak zawsze nie mogły czekać.
- Wybacz Len. Ojciec wzywa. Pozdrów siostrę i ten… do zobaczenia wkrótce – A w myślach dodał „Mam nadzieję”. Nie oglądając się za siebie, wyszedł zamykając za sobą drzwi z całkiem donośnym trzaskiem. Jego prawdę powiedziawszy trudno zdenerwować a jakiekolwiek próby są gówno warte. Jednak teraz naprawdę czuł, że mógłby kogoś pobić choćby tu i teraz. Uczucie spotęgowało się po wejściu do czarnej limuzyny, która zabrała chłopaka w miejsce przeznaczenia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powderedbrain.forumpolish.com
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 8:48 pm

Len: Uśmiechnął się do siebie, rzucił gdzieś przełącznika kanałów i wstał. -Nie zamknęłaś, praw... No. Zuch dziewczynka- zaśmiał się otwierając drzwi do łazienki. W środku było parno, przez co dziewczyna średnio mogła stwierdzić kto wszedł. Po chwili jednak wszystko było jasne.

Zaszedł ją od tyłu i chwycił w tali, przyłożył krocze do jej pośladków i przytulił, delikatnie, całując szyję.
Słychać było krople obijane o materiał glanów, oraz pisk przy każdym ruchu nogą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 10:28 pm

Rin

Para unosiła się pozostawiając ciepłe krople na nagim ciele Rin. Nie zwróciła uwagi, kiedy klamka delikatnie drgnęła pozwalając wejść do łazienki jej bratu. Zorientowała się dopiero, kiedy na skórze poczuła dotyk męskich , ciepłych dłoni. Zadrżała wciąż pamiętając poprzednio rosnący żar między nimi. Len był w jej mniemaniu niesamowity koił i kusił, mącił jej myśli, ale także paradoksalnie je rozjaśniał. Zastanawiała się, czy we dwoje nie sprawiają wrażenia napalonych niczym piec kaflowy zimą. Odgoniła jednak szybko myśli skupiając się na Lenie. Jej dłoń powędrował do góry zatrzymując się na policzku i podbródku. Na razie cały czas stała odwrócona plecami. Przyciśnięta do bliźniaka i z tym "kocim" uśmiechem na twarzy. -Wróciłeś...- szepnęła ledwo dosłyszalnie przejeżdżając palcem po kości policzkowej, ustach, zatrzymując się dopiero przy krtani. Oczywiście każdy jej dotyk był bardzo subtelny. Przynajmniej przez pierwsze momenty taki będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 10:43 pm

Len: Uśmiechnął się zawadiacko, drgnął w momencie kiedy opuszki palców dziewczyny dotknęły jego żuchwy. Ręką powędrował ku jej najbardziej kobiecej partii ciała, będąc delikatnym, w dwóch palcach, środkowym i wskazującym, masował jej łechtaczkę. Drugą pieścił piersi, na zmianę, od czasu do czasu zjeżdżając do pępka i wracając. Polizał jej szyję, wdarł się do ust dzikim pocałunkiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Cheyenna
Admin


Join date : 02/08/2013
Skąd : to wiesz?

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 10:52 pm

Kamui: Wyszedł z limuzyny, w której przebrał się w garnitur i poprawiając swoje długie włosy wszedł do klubu. Nie ważne, jakiego, po prostu klubu, który znalazł się na złej liście złych ludzi. Gakupo wydawało się, że każdy zerka na niego przez ramię i wcale się tak bardzo nie mylił. Z tego, co się orientował w sytuacji byli tu sami ludzie spod czarnej gwiazdy, którzy na oczy nie widzieli porządnego ubrania w swojej szafie. Usiadł przy barze jak cywilizowany człowiek a jego obstawa stanęła za nim.
Kiwnął na barmana i gdy ten spytał, co podać, Kamui wyjął swoją ukochaną Berette 92 i strzelił człowiekowi headshota. Krew rozbryzgała się na wszystkie możliwe strony a małe części mózgu pozostały na szklanych butlach z alkoholem. Trunek ciągle wyglądał apetycznie.
Kilku ludzi rzuciło się do wyjścia, ale zdecydowana większość stanęła jak jeden mąż i wymierzyła swoje nielegalne bronie w syna największej mafii w mieście, w syna samego szefa Yakuzy. Ale ten się nie przejął tą bandą brudnych szumowin. Z kabury wyciągnął swoją drugą miłość Berette 99 i strzelił na oślep w tłum. Dokładnie osiem razy. Trafił dokładnie osiem osób. Resztą nie musiał się już przejmować, bo ludzie jego ojca dobrze się nimi zaopiekowali. Zastali klub oblany alkoholem, zostawią morzem krwi. Tak wiele razy myślał Kamui, ruszając w drogę powrotną do domu, pozostawiając za sobą tylko płomienie, spalające powoli pozostałości po ich cichym grzechu. Czując smród palonych ciał poczuł się jak w domu. Jakby naprawdę wrócił do miejsca, które krew przesiąkła na wylot. Gdzie oderwane kończyny latają po pokojach a egzekucje przeprowadzane są w salonie. Normalna rodzina, normalnej mafii.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powderedbrain.forumpolish.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Sob Sie 03, 2013 11:54 pm

Rin

Twarz Rin nabrała purpurowego koloru, który powoli zaczął pokrywać jej całe policzki. Z każdym dotykiem jej ciało zaczynało odczuwać coraz to delikatniejsze gesty. Piersi nabrzmiały, a przez całe ciało przeszedł prąd. Była lekko skrępowana, ale nie chciała dać tego po sobie poznać. Ciepły oddech jej brata łaskotał skórę pozostawiając po polizaniu mokry ślad. Woda została przykręcona na tyle, by nie przeszkadzać. Kiedy nadarzyła się sposobność odwróciłam się z zaczęłam rozpinać koszulę Lena oddając pocałunek z równą namiętnością i pasją. Przymykałam oczy za każdym kolejnym ruchem palców  bliźniaka w moim kroczu. Atmosfera w łazience stawała się bardzo gęsta, ciężka, ale przepełniona czymś niezwykłym...
Kiedy pozbyłam się koszuli Lena przejechałam dłonią po jego mostku, aż do pępka. Zatrzymałam się na guziku od spodni. Nie zwlekając odpięłam go, a za chwilę zamek. Ciężki od wody materiał opadł na ziemię z charakterystycznym odgłosem. Mogłam teraz podziwiać Lena w bokserkach. Było na nich wybrzuszenie sporych rozmiarów, a może nawet większe. Zrobiłam się bardziej czerwona słysząc jak głośno wali mi serce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calentt



Join date : 02/08/2013
Skąd : Kraina Czarów

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Nie Sie 04, 2013 12:57 am

Len: Odpiął guzik u tej specjalnie wyciętej dziury w bokserkach. W międzyczasie całował blondynkę. Jego członek był już cały nabrzmiały, pokryty charakterystycznymi, mało widocznymi żyłami. -Się porobiło- rzucił momentalnie się śmiejąc. Włożył te same dwa palce nie głęboko w pochwę Rin. Sam ledwie opanował zachwyt jej ciałem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://powdered-brain.blogspot.com
Silver



Join date : 02/08/2013
Skąd : Nicość

PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Nie Sie 04, 2013 1:34 am

Rin

Zaśmiała się sama na słowa brata. Dziewczyna trzymała dłoń na policzku chłopaka co jakiś czas zjeżdżając do klatki piersiowej i tak bawiąc się i gładząc skórę brata. Doskonale wyrzeźbione ciało pozwalało jej na zaznaczanie palcem mięśni i kształtu brzucha...
Będąc tak blisko czuła na sobie lekki ucisk członka twardego jak kamień. Jej ciało co chwila przechodziły dreszcze podniecenia. Największe zaskoczenie przeżyła jednak kiedy palce Lena wpełzły znacznie głębiej. Jęk z jej ust cichy, ale nie kontrolowany poniósł się po pomieszczeniu nie dając żadnych wątpliwości.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]   Today at 2:48 am

Powrót do góry Go down
 
Spice [vocaloid; szkolne; romans; 2os; hetero; +18]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Informacje szkolne
» Szkolne Sowy
» Boisko szkolne
» Lucjusz Malfoy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Niech Wasze Pióra Zaczną Tworzyć :: Opowiadania :: Grupowe-
Skocz do: